Dwukrotnie wezwała mundurowych na bezpodstawną interwencję, a najprawdopodobniej wszystko przez zawiedzioną miłość. Teraz grozi jej kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1500 złotych.

Policjanci zostali wezwani na interwencję, gdzie były konkubent zgłaszającej ma się awanturować wobec swojej matki. W mieszkaniu ma mieć niebezpieczne narzędzia. Na miejscu policjanci rozmawiali z mężczyzną i straszą panią, którzy jednogłośnie powiedzieli, że nie było żadnej awantury.

Kobieta, która zadzwoniła na numer alarmowy to jego była dziewczyna, która robi mu złośliwości, gdyż zablokował jej przychodzące połączenia. Nad ranem około godziny 7.18 sytuacja powtórzyła się, znów 22-latka zadzwoniła na numer alarmowy, iż jej partner aktualnie ma bić swoją matkę, oraz że w mieszkaniu znajdują się narkotyki. Stróże prawa ponownie udali się we wskazany adres, mężczyzna właśnie wychodził do pracy, trzeźwy, powiedział, że matka wyszła przed chwilą do przychodni.

Jastrzębianin powtórzył, że była partnerka mści się na nim, nie może pogodzić się z ich rozstaniem. Mundurowi sporządzili dokumentację celem wystąpienia do sądu z wnioskiem o ukaranie za dwukrotnie wezwaną bezpodstawnie interwencję.

Według kodeksu wykroczeń, art. 66 [Wywołanie fałszywego alarmu] mówi:
§ 1. Kto:
1) chcąc wywołać niepotrzebną czynność, fałszywą informacją lub w inny sposób wprowadza w błąd instytucję użyteczności publicznej albo organ ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia,
2) umyślnie, bez uzasadnionej przyczyny, blokuje telefoniczny numer alarmowy, utrudniając prawidłowe funkcjonowanie centrum powiadamiania ratunkowego – podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1500 zł.
§ 2. Jeżeli wykroczenie spowodowało niepotrzebną czynność, można orzec nawiązkę do wysokości 1000 złotych.

(KMP w Jastrzębiu Zdroju)