Nie milkną echa dramatu w Kuźni Raciborskiej. Teren w promieniu kilometra od miejsca wybuchu zabezpiecza wojsko, a okoliczności zdarzenia wyjaśnia prokuratura. 

– Ze względów bezpieczeństwa nie można dotrzeć do ciał dwóch saperów ani przeprowadzić oględzin miejsca wypadku. Teren, na którym doszło do eksplozji niewybuchu w kompleksie leśnym, musi wcześniej zostać oczyszczony z pocisków z okresu II wojny światowej – podaje portal onet.pl. 

Nadal nie wiadomo, jak doszło do tragedii. Szefowa Prokuratury Rejonowej Katowice-Południe Bogusława Szczepanek-Siejka dzisiaj rano – przed przejęciem śledztwa przez Warszawę – przekazała, że podległy jej dział do spraw wojskowych wykonuje na miejscu działania konieczne dla zabezpieczenia śladów i dowodów – informuje z kolei portal TVN24.pl 

Dodała, że nie wiadomo dokładnie, kiedy będzie możliwe przeprowadzenie sekcji zwłok. Na razie nie można bowiem dotrzeć do ciał żołnierzy. – Cały ten teren, na którym doszło do zdarzenia, jest usłany pociskami z okresu drugiej wojny światowej. Musi tam wejść grupa saperska, która rozminuje teren – tak, by mógł wejść na miejsce prokurator i żandarmeria, która będzie wykonywać czynności – wyjaśniła. 

WIĘCEJ NA TEN TEMAT PRZECZYTASZ TUTAJ. 

(wk, fot. OSP Nędza)