Koty bywają kochane, ale i niesforne. W niedzielny wieczór przekonali się o tym raciborscy strażacy.

Służby wezwano na ulicę Tomali w Raciborzu z powodu kota, który utknął na dachu jednego z budynków. Akcja ratunkowa okazała się niemożliwa do przeprowadzenia, ponieważ pokrycie dachowe było na tyle cienkie, że mogło zarwać się pod ciężarem człowieka.

Strażacy próbowali przywołać kota do siebie, ten jednak wykazał się upartością i nie chciał pomocy. Na szczęście, blisko krawędzi dachu znajdowały się gałęzie rosnącego przy obiekcie drzewa. Straż stwierdziła więc, że zwierzak będzie miał możliwość zejścia na dół i na tym akcję zakończono.

(wk, fot. poglądowe)

ZOBACZ TAKŻE