Mieczysław Kondziołka to 70-letni emerytowany budowlaniec, który w czynie społecznym zbierał śmieci na raciborskich wałach. Jak relacjonują jednak radni miejscy, jego praca poszła na marne, bo worków z odpadami nie było komu wywieźć. 

Temat poruszył radny Michał Kuliga, który otrzymał od mieszkańców zdjęcia z zalegającymi przy wałach workami śmieci.

– To jest szczyt ignorancji albo brak szacunku dla pracy pana Mieczysława – grzmiał na posiedzeniu komisji branżowej radny Henryk Mainusz, pytając, czy zabranie worków przez służby komunalne w odpowiednim czasie to naprawdę tak wiele? – Człowiek się napracował, i to w czynie społecznym, ale widać, że niektórzy mają to gdzieś! – mówił były przewodniczący rady miasta.

Szef komisji gospodarki, radny Piotr Klima podkreślił z kolei, że postawę pana Mieczysława powinno się chwalić, ale niestety w tym przypadku widać kompletny brak poszanowania.

Warto dodać, że wywozem śmieci zajmuje się Przedsiębiorstwo Komunalne. Jak słyszymy w raciborskim magistracie, odbioru i wywozu worków dokonywano regularnie, zgodnie ze zgłoszeniami od samego pana Mieczysława lub wpływającymi przez system ESIM. Ostatni odbiór z terenu ścieżki rowerowej miał miejsce 14 sierpnia, a ze żwirowni 19 sierpnia. Brak śmieci na wałach dokumentują fotografie z 22 sierpnia.

(wk)