– Chcieliśmy choć na moment ożywić ulicę Długą, odpowiedzieć na potrzeby mieszkańców, a jednocześnie spełnić swoje ciche marzenia – mówi pomysłodawca i jeden z głównych organizatorów Festiwalu Raciborskiej Ulicy, Piotr Dominiak. 

Festiwal Raciborskiej Ulicy to fenomen i przykład na to, jak oddolne inicjatywy społeczne mogą wpłynąć na życie sporej grupy mieszkańców. Od trzech lat rok w rok na Długiej zjawiają się tłumy, aby podziwiać artystyczne wyczyny cyrkowców, żywych rzeźb, posłuchać ciekawych kapel muzycznych, a przy okazji zobaczyć na własne oczy, że raciborska starówka może chociaż na dzień czy dwa wrócić do życia.

ZOBACZCIE PROGRAM FESTIWALU RACIBORSKIEJ ULICY 2019

To zasługa, jak przyznaje Piotr Dominiak, kilku osób skupionych wokół Raciborskiego Stowarzyszenia Kulturalnego ASK oraz mnóstwa wolontariuszy, którzy chcą współtworzyć unikalne na skalę regionu przedsięwzięcie. 

W tym roku współorganizatorem jest także Miasto Racibórz, które wspiera FRU zarówno finansowo, jak i logistycznie. Wydarzenie jest ponadto współfinansowane ze środków województwa śląskiego oraz prywatnych sponsorów.

Wizytówka Raciborza 

Takiego festiwalu, jak w Raciborzu, co podkreśla nasz rozmówca, być może nie ma nigdzie w Polsce. – Jako nieliczni kładziemy tak mocny akcent na żywe rzeźby – wyjaśnia Dominiak, dodając, że to właściwie między innymi od tej formy działalności się wszystko zaczęło.

Powody, aby ruszyć z FRU, były trzy. Po pierwsze to powracający temat rewitalizacji ulicy Długiej, po drugie zaproszenie raciborskich artystów do zaangażowania się w obchody 800-lecia prawa miejskich Raciborza, i wreszcie po trzecie – znajomość Piotra Dominiaka z Asią Nitefor, która pracuje jako żywa rzeźba. – Pomysł o FRU chodził nam po głowie od jakiegoś czasu. Trzy lata temu stwierdziliśmy, że jak nie teraz, to nigdy – uśmiecha się Dominiak. 

Pierwszą edycję organizowali z duszą na ramieniu, że źle przeanalizowali zapotrzebowanie społeczne i Festiwalem Raciborskiej Ulicy zainteresuje się niewiele osób. Frekwencja przeszła jednak ich najśmielsze oczekiwania. Ulicą Długą nie dało się przejść, organizatorzy FRU trafili więc w dziesiątkę. 

Budżet mieli skromny, a i czasu zbyt mało, aby myśleć o wielkim projekcie. Do udziału zaprosili więc znajomych artystów, głównie żywe rzeźby. Pomysł wypalił i już wtedy pojawiła się koncepcja kolejnych edycji i rozwoju Festiwalu, który powoli stawał się, przynajmniej w naszym regionie, jedną z kulturalnych i artystycznych wizytówek Raciborza.


Ewolucja i nowe formy


FRU z roku na rok ewoluuje. Pierwsza edycja to przede wszystkim wspomniane już żywe rzeźby, podczas drugiej pojawiło się więcej muzyka, trzecia to prócz pozostałych elementów także sztuka wizualna. 

Mimo krótkiej historii, FRU to marka ciesząca się popularnością w środowisku artystycznym. Piotr Dominiak nie kryje, że w tym roku wielu artystów zgłosiło się samych. Za większym wyborem występujących, idzie jakość całego Festiwalu. 

Niewątpliwą zaletą FRU jest jego dostępność. – Wstęp na imprezę jest bezpłatny, odbywa się na ulicy, a więc jest to niejako najprostsza forma udziału w wydarzeniu. Wystarczy przyjść na Długą, a tam czeka mnóstwo niesamowitych atrakcji – zachęca i wymienia: – W tym roku mamy międzynarodowe towarzystwo. W programie sporo koncertów, show cyrkowców, teatr, żywe rzeźby, wystawa grafik czy działania z zakresu sztuk wizualnych. 

Jak dodaje, wszystko to tworzy spójną całość, która spodoba się odbiorcom w różnym wieku. Wzorem dla organizatorów FRU są największe tego typu imprezy na świecie. 

Czym tegoroczna edycja różni się od poprzednich? Piotr Dominiak: – Mamy o wiele więcej muzyki. I to nie tylko ulicznych grajków, ale także pełnowymiarowych zespołów. Program, dzięki większemu budżetowi, jest nieco bogatszy o atrakcje. Ponadto, w tym roku FRU odbywa się na całej ulicy Długiej. Mocniej eksponujemy również wątek sztuk wizualnych.


Nie tylko artyści


FRU 2019 to także – co wynika z genezy samego przedsięwzięcia – aspekt ekologiczny. “Sadzonkobranie” to idea młodej jeszcze, lokalnej inicjatywy Zielony Racibórz. – Członkowie stowarzyszenia będą rozdawać przechodniom sadzonki. To niejako nawiązanie do remontu ulicy Długiej, przez który została ona pozbawiona zieleni, ale przede wszystkim sposób na propagowanie postaw proekologicznych wśród mieszkańców – tłumaczy.

WIĘCEJ O AKCJI SADZONKOBRANIE 

Czy odnowiona ulica Długa o wiele bardziej niż przed remontem sprzyja organizacji FRU? Jak ocenia Dominiak, i tak, i nie. Mówiąc krótko: mniej zieleni, ale za to bardziej uporządkowana i nieco większa przestrzeń.

Raciborskie akcenty 

Wśród żywych rzeźb zobaczymy kilku mieszkańców naszego miasta. Czy FRU 2019 to także inne raciborskie akcenty? Oczywiście! – Jednym z nich będą działania z zakresu sztuk wizualnych, a konkretnie warsztat wielkoformatowych rzeźb świetlnych i związana z nim nocna parada świetlna, podczas której jeden z francuskich artystów nawiążę do postaci Hugo Christopha, czyli Krzysztofka – naszym zdaniem pierwszego raciborskiego performera, który zasłynął przed II wojną światową z różnych akcji mających na celu wyśmianie systemu totalitarnego. 

Poza tym, jak dodaje Dominiak, na wystawie grafik będzie można podziwiać prace raciborskich artystów, a także wysłuchać koncertu młodego lokalnego zespołu Alge’aters. 

Główne atrakcje FRU 2019 zaplanowano na sobotę. Początek o godzinie 15:30. Nie może Was tam zabraknąć!

autor: Wojciech Kowalczyk